sobota, 12 listopada 2011

Manhattan Soft Mat Lipcream

Dziś recenzja błyszczyko-pomadki od Manhattanu. Kupiłam go stosunkowo dawno ale nigdy nie mogłam dobrze zrecenzować, bo nie jest to kolor jaki wybieram do codziennego makijażu, więc aby wyrobić opinie potrzebowałam więcej czasu.




Kolor jaki posiadam to 53M (to chyba oznacznik koloru, ale nie jestem do końca pewna)
Na co dzień wole podkreślać oczy nie usta, ale okazjonalnie sięgam po mocniejszy akcent ust (choć wolę w tym celu czerwień)

Ale co do samego produktu. Jest to pomadka w formie błyszczyka, jest go 6,5 ml i ważny przez 24 miesiące od otwarcia.
W sklepie nie było testerów więc kolo wybrałam "na oko". Kolor jest hmmm różowy z domieszką pomarańczy. Zdjęcia nie oddają do końca kolor, wyszedł bardziej pomarańczowy, w rzeczywistości jest bardziej różowy.
Trwałość jest całkiem dobra. Efekt bez poprawek trzyma się ok 4 godzin, ale dość nierównomiernie się ściera .
Wielki minus na pewno za przesuszanie ust. Zwykle nie mam z tym problemu ale przy użyciu tego produktu miałam wrażenie, że mam usta wyschnięte na wiór.
Kolejnym minusem jest aplikacja, a dokładniej aplikator. Wyjmując go z tubki jest cały oblepiony, wygląda nieestetycznie i trzeba się trochę pomęczyć zanim będziemy mogli aplikować go na usta.
Wracając do plusów podoba mi się ten matowy efekt, taka odmiana od błyszczyków i satynowych pomadek.
Podsumowując, polecam pomadkę jednak trzeba uważać na przesuszanie.





5 komentarzy :

  1. faktycznie ten matowy efekt jest ciekawy i dobrze się prezentuje, szkoda tylko że wysusza usta

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny kolor! Bardzo mi się spodobał na twoich ustach.

    OdpowiedzUsuń
  3. efekt bardzo ładny, ale aplikacja zniechęca sądzę że zanim się go nałoży lepiej nałożyć pomadkę ochronną wtedy nie przesuszy

    OdpowiedzUsuń
  4. sliczny kolor, już od dluższego czasu czaje sie na te pomadki ;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...