Do Velvet Manicure od Ciate wzdychałam od dawna. Powodów do niekupienia było wiele: cena, dostępność, czy efekt po zetknięciu z wodą widziany na pazurkach Urban. Tyle kasy za coś co przetrwa do pierwszego kontaktu z wodą? To nie dla mnie. ALE, że efekt futerkowych paznokci bardzo mi się podobał, jakiś czas temu kliknęłam na ebay'u aksamit no-name za całe 5 zł (już w wysyłką!). Po miesiącu oczekiwana na paczkę, czas zabrać się za ozdabianie paznokci.
Czego użyłam?
- Top coat , który niestety nie załapał się na zdjęcia.
- Biały lakier bazowy - Wibo French Manicure nr 1 (naprawdę bardzo polubiłam się z tym lakierem)
- Aksamit (ja wybrałam kolor biały, choć na aukcji dostępne były wszystkie kolory tęczy)
- Miotełka do strzepywania nadmiaru aksamitu z paznokci
Jak wykonać?
Nic prostszego. Na początek top coat, a później dwie warstwy lakieru bazowego (dwie warstwy dają lepsze krycie, przez co nie widać ewentualnych niedociągnięć i braku wprawy w rozprowadzaniu aksamitu).
Następnie nakładamy aksamit na mokry jeszcze lakier. Jest to ważne, ponieważ włókienka muszą dobrze się przyczepić. Ja nakładałam je od razu po nałożeniu drugiej warstwy lakieru.
Ja aksamit nakładałam palcem (ten firmowy ma dozownik, więc nie trzeba się męczyć i kombinować). Mimo mojego braku zdolności manualnych, szło mi szybko i obyło się bez większych problemów. Jedyne szkody odniósł palec :)
Na tym etapie paznokcie wyglądały następująco:
A teraz do akcji wkracza miotełka - strzepujemy nią nadmiar aksamitu...
I voila!
I kilka zbliżeń:
Z perspektywy kilku dni noszenia muszę powiedzieć, że przetrwały kilka dni noszenia, kontakt z wodą (po wyschnięciu wróciły do stanu wyjściowego). Jedynie z czasem włókienka aksamitu odrywały się/odpadały/wypadały/znikały w niewyjaśnionych okolicznościach odsłaniając lakier. Spowodowane jest to tym, że nie są przykryte żadnych topem.
Ja efektem jestem zachwycona i chyba kupię więcej kolorów aksamitu :)
A jak Wam się podoba? I co sądzicie o całej idei aksamitnych paznokci?