Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Garnier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Garnier. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 grudnia 2013

Produkty, które odmieniły oblicze moich włosów, część IV: Garnier Awokado i Masło Karite


   Po dłuższej przerwie czas na kolejny produkt, dzięki któremu zawdzięczam/łam stan moich włosów po ogromnej ilości eksperymentów z koloryzacją. Odżywka Garnier Ultra Doux Olejek z Awokado i Masło Karite na wizażu zbiera wiele, wiele pochwał i skuszona tak pozytywnymi opiniami wprost musiałam spróbować jej działania na moich włosach. 


  Produkt ten przeznaczony jest dla włosów suchych i zniszczonych, a producent gwarantuje nam łatwość rozczesywania i odżywienie bez obciążania. Włosy mają także stać się *niewiarygodnie* miękkie i błyszczące.


   Sama odżywka zamknięta jest w opakowaniu z miękkiego tworzywa zamykanym na zatrzask. Konsystencja jest gęsta, kremowa. Zapach określiłabym jako dość specyficzny, słodki, nienachalny, jednak wyczuwalny nawet następnego dnia po umyciu włosów.
   Swojego czasu nakładałam ją przy każdym myciu przed którym nakładałam olej Khadi *klik* na dosłownie kilka minut jednocześnie rozczesując włosy przy pomocy TT. Muszę przyznać, że moje włosy pokochały taką mieszankę. Były widocznie nawilżone, mega miękkie, a fale sprężyste. Obciążenia brak. Błyszczenia bez użycia prostownicy niestety też.


   Przy regularnym stosowaniu wraz z olejowaniem włosy wyglądały cudownie, jednak przez ostatni miesiąc mocno je zaniedbałam, a w dodatku na mojej głowie zagościło ombre, co w połączeniu dało efekt delikatnego przesuszenia i zmatowienia. Niemniej jednak zapowiadam poprawę, a w ponownej walce o piękne, błyszczące i długie włosy nadal będzie towarzyszyć mi ta właśnie odżywka, która w obecnym momencie jest moim zdecydowanym KWC. 

Dla ciekawskich skład
Producent: Garnier
Nazwa: Odżywka pielęgnacyjna olejek z awokado i masło karite
Pojemność: 200ml
Cena: ok. 10zł
Dostępność: praktycznie każdy sklep kosmetyczny

sobota, 7 kwietnia 2012

Ostatnie zdobycze



A dziś z post z serii o tych co się chwalą, czyli moje ostatnie zakupy.
Mało tekstu trochę zdjęć i zabieram się za recenzję pomadki Kobo i kilka innych.

Wszystko razem zbiorowo
A teraz podzielone kategoriami:
 W końcu udało mi się kupić farby akrylowe :) Zbierałam się do zakupy naprawdę długi czas. Teraz tylko czekam na pędzelki i zaczynamy zabawę z one stroke i innymi mazidłami, których efekty na pewno Wam przedstawię :)
Zmywacz Isany w ekonomicznym opakowaniu. Bardzo lubię ten zmywacz. Bardzo dobrze radzi sobie z lakierami i w dodatku jest niedrogi i ma ładny zapach.
Odżywka Eveline, której recenzja jest w toku tworzenia, bo ten produkt jest GE-NIAL-NY! Moje drugie opakowanie.
Zestaw do stempelków i tu moje pytanie do Was - Czy do tego potrzeba specjalnego lakieru? Na YouTube widziałam, że dziewczyny radziły sobie z lakierami Miss Sporty, a ja jedyne co udało mi się stworzyć to piękne rysy na tym blaszkowym czymś. Czy to mój zestaw jest wadliwy czy ja po prostu nie potrafię ?
Dodatkowo cyrkonie i dwa lakiery Miss Sporty.

 Ostatnimi czasy w moje ręce wpadły dwa podkłady - Rimmel Wake Me Up, który na razie jest delikatnie za ciemny więc poczeka do momentu aż się troszkę opalę i osławiony Revlon Colorstay w odcieniu 180, który jest dla mnie stworzony (odcień, nie sam podkład, który raz kocham a raz nienawidzę). W pojemniczku po EDM odlewka BB creamu Garniera od mojej Igi, której serdecznie dziękuję :* Co do samego produktu to jestem w fazie testów i jestem pozytywnie zaskoczona.
W tle puder Affinitone Maybelline, który kupiłam skuszona promocją i zachwytem nad podkładem z tej serii (KLIK).
Dodatkowo Tusz IsaDory z przeprosinowej akcji KissBoxa (z którego zrezygnowałam, widząc ostatnie pudełko - nie żałuję), błyszczyk Astora i Safari oraz produkt zdobyty dzięki pomocy Martyny (cmok:*) - zielony korektor Delii. Odkąd przeczytałam recenzję Shopaholic Dream (KLIK do recenzji) nie mogłam przestać o nim myśleć i w końcu po wielu trudach udało się!

 A teraz wszystko inne, czyli Perfumy Bi-Es o totalnie nie podróbkowej nazwie Ti Amo Ti Amo i zapachu dość podobnym do moich ukochanych amorków, żel antybakteryjny oraz krem o cudownym zapachu, który uzależnia.

 Świeczka z Biedronki, kupiona pod wpływem cudownego zapachu, który niestety gdzieś się uwalnia i znika :(
I zakupy dnia dzisiejszego. O tych perfumach przeczytałam na blogu Planet Quera. Porównywała ten zapach z Escadą. Szczerze, nie jestem wielką wielbicielką tego zapachu, ale nuty zapachowe mi się spodobały a nie mam nic wakacyjnego na stanie (może oprócz bzu Yves Rocher, ale one kojarzą mi się nie wiem dlaczego z zimą i wtedy właśnie najchętniej ich używam). W Rossmanie okazało się, że są przecienione (nie było żadnej informacji na sklepie dowiedziałam się dopiero przy kasie) i za to cudo zapłaciłam 15 zł. Od tego momentu siedzę i je wącham bo zapach choć delikatny, kwiatowy, (mnie miłośniczce przesadnie ciężkich zapachów) baaardzo się podoba. Dodatkowo zabrałam z półki lakier Wibo w pięknym niebiesko-brokatowym odcieniu.

A miało być mało tekstu... Mam nadzieję, że dotrwałyście do końca :)

niedziela, 2 października 2011

Wrześniowe łupy

Troszkę czasu mnie tu nie było, ale powracam z kolejnymi postami :)
Zaniedbałam także komentowanie Waszych blogów ale zaczynam już nadrabiać
Wszystko to przez wycieczke do Zakopanego, do której przygotowania zabrały mój wolny czas.
Wróciłam w piątek i dziś zabieram się za dalsze blogowanie.
Dziś zbiór kosmetyków, które zdobyłam we wrześniu. Bez głębszych przemyśleń i wywodów przedstawiam Wam:

  • Krem do rąk Garnier
  • Podkład Maybelline Affinitone
  • Krem Ziaja Herbika Plant
  • 2 lakiery Golden Rose
  • Yves Rocher Kwiat Bzu
  • Błyszczyk Virtual
  • Pisak do ust Maybelline
  • Szminko-błyszczyk Manhattan
  • Lakier Catrice
  • Pomadka Essence
  • Lakier Wibo
  • Korektor pod oczy Pierre Rene
  • Róż Wibo
  • Tusz Max Factor False Lash Effect
  • Żel ze świetlikiem i zieloną herbatą FlosLek
  • Cień potrójny Sensique
  • Cień My Secret



Troszkę rzeczy udało mi się kupić, ale też dzielnie zużywałam swoje zapasy, które pojawią się w następnym poście :)
Postaram się pisać bardziej regularnie i w końcu zrecenzować kosmetyki. Wszystko co dziś pokazałam w najbliższym czasie poddane zostanie głębszej analizie :)

A na koniec jeszcze kilka ujęć gór:
Zdjęcia powiększają się po kliknięciu



To by było na tyle i do następnego przeczytania :P

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...