Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Allepaznokcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Allepaznokcie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 czerwca 2013

Lakier termiczny nr 26 [dużo zdjęć]


Ostatnio praktycznie na nic nie mam czasu, dlatego też wpisy pojawiają się tak nieregularnie.
Dziś chcę Wam przedstawić lakier, który dostałam w paczce od AllePaznokcie.pl, a mianowicie lakier termiczny.
Co to takiego? W wielkim skrócie jest to lakier, który reaguje na zmiany temperatury i pod ich wpływem zmieniają swój kolor. Moja wersja to nr 26. Jakie kolory otrzymujemy? Zapraszam do dalszej części postu!

PS. Z góry przepraszam za mojego rozciachanego palca. Ja i mój pies mieliśmy odmienne zdanie na temat tego, gdzie wolno jeść, a gdzie nie :)


Buteleczka zawiera 5 ml emalii w kolorze wściekłego różu ze srebrnym shimmerem. Na opakowaniu oprócz informacji, że jest to lakier termiczny znajdziemy także logo sklepu AllePaznockie. Pędzelek jest spłaszczony, ścięty delikatnie na ukos.


Sam lakier nakłada się bezproblemowo, szybko wysycha (po raz pierwszy od dawna podarowałam sobie nakładanie Seche Vite + dodatkowo nie wiedziałam, czy top nie popsuje termiczności lakieru). Kolor jaki otrzymamy na paznokciach jest identyczny jak ten w buteleczce.


No dobrze. Ale teraz czas przetestwać jego termiczność. Co robimy? Pod wodę z nim! :)


hmmmm... Chyba nie tak to miało działać. No, ale zostaje nam jeszcze jedna opcja.


I udało się! Jak widzicie lakier z mocno różowego koloru przetransformował się w mleczny, delikatny i dość transparentny róż.  Ten efekt na moich paznokciach nie utrzymywał się długo i zaraz powracał do pierwotnego koloru. Spowodowane to chyba było moimi zimnymi dłońmi. Rano następnego dnia, zaraz po przebudzeniu znów był jasno różowy i utrzymywał się w tej formie przez kilka następnych godzin.

Podsumowując, to naprawdę fajny gadżet. Najbardziej przypadł mi do gustu w wersji ombre. Ja zdecydowanie mam ochotę na inne odcienie, zwłaszcza, że lakier jest mega tani. Wersja 5ml kosztuje 5,90zł (na obecnej promocji 5,50zł).
Dodam też, że jest bezproblemowy w zmywaniu i nie ściera się z końcówek. Jedyne do czego mogę się przyczepić, to fakt, że jest mało odporny na wszelkiego rodzaju zarysowania (a może to moje przyzwyczajenie do Seche, które daje piękną, odporną taflę na płytce).

Lakiery termiczne możemy dostać w sklepie internetowym AllePaznokcie *klik* 
Dostępnych mamy 40 wersji kolorystycznych.

A na koniec trochę zdjęć:
Zimno
Zimno























To, że produkt otrzymałam od AllePaznokcie nie ma żadnego wpływu na moją recenzję.

środa, 12 czerwca 2013

Ulubieńcy maja + współpracowe przesyłki


   Mamy prawie połowę maja czerwca, a ja dopiero teraz wstawiam ulubieńców. No cóż, lepiej późno niż wcale. Tym razem nie ma wiele produktów, a sam makijaż ograniczałam do minimum.

   Włosowi ulubieńcy chyba pojawiają się po raz pierwszy. Niedawno ścięłam włosy, ponieważ były mocno zniszczone. Niestety z kiepskim rezultatem, ponieważ fryzjerka chyba posiadała mega tępe nożyczki - 2 dni później białe kulki, a dziś przywitałam rozdwojone końce :/ Coraz poważniej rozważam zakup nożyczek fryzjerskich i tutaj moje pytanie: Czy możecie polecić mi jakieś godne uwagi egzemplarze? 

   Jak na razie próbuję włosy reanimować. W tym miesiącu najczęściej towarzyszyła mi odżywka DeBa BIO Vital, o której możecie przeczytać tutaj. Z olei najczęściej sięgałam po Bringraj (recenzja tu). Egzamin na moich (średnio porowatych - dziękuje jeszcze raz Kascysko!) włosach zdała także odżywka polecana przez włosomanianiaczki - Garnier masło karite i awokado.
   Proces rozczesywania włosów ułatwia mi już od kilku miesięcy Tangle Teezer, którego w najbliższej przyszłości nie planuję zamieniać na żadną inną szczotkę.
  
   Podkładem, po który najczęściej sięgałam w maju był (i nadal jest) Hean Studio Lift (recenzja tutaj) nakładany przy pomocy Beauty Blendera widocznego na trzecim zdjęciu. Na rzęsach najczęściej lądował tusz Wibo Growing Lashes, a na usta naprzemiennie lip tint Bell nr 5 lub pomadka MAC Fan Fare.
   W kwestii paznokci zawsze pod ręką mam diamentową odżywkę Eveline, która mimo wielu wad jest dla mnie najlepszą bazą pod kolorowy lakier. A obok kolejne wydenkowane opakowanie Seche Vite. Tym razem nie bawiłam się w przelewanki do mniejszej buteleczki i całą butlę zużyłam zanim zdążyła zgęstnieć.

   Ostatnio musiałam dać nosowi odetchnąć od wosków Paradisi i tym spodsobem znalazłam trzech ulubieńców Yankee Candle.

Fresh Comfort - typowo łazienkowy zapach, bardzo świeży, podobny do Clean Cotton, ale zdecydowanie łagodniejszy, bez ostrej, proszkowej nuty. Dla mnie najładniejszy z całej serii "zapachów prania"

Vineyard - słodko-kwaśnie winogronka. Na początku wyczuwam w nich cierpką nutę. Z czasem palenia robią się coraz słodsze. Zapach ten jest moim absolutnym faworytem.

Rainbow's End - jak pachnie koniec tęczy? Pachnie powietrzem po deszczu i jakimiś bliżej niezidentyfikowanymi, delikatnymi kwiatkami. Zapach niezwykle rześki. Zwykle zapalam go rano, zaraz po przebudzeniu.

A teraz czas sie pochwalić i pokazać co do mnie przyszło w ostatnim czasie.

       Tajemnicza przesyłka od Pilomax

A w środku:
  • grzebień i czepek do masek
  • Maska do włosów ciemnych i farbowanych


  • Maska do włosów z henną i zieloną herbatą


Przesyłka od Allepaznokcie

A w środku:
  • Lakier termiczny
  • Zielony lakier + aksamit w tym samym odcieniu
  • Perełki na paznokcie w odcieniu mięty
Zestaw do velvet manicure już przetestowałam na paznokciach koleżanki i muszę przyznać, że prezentuje się bardzo fajnie. 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...