środa, 13 marca 2013

Hean City Fashion nr 165


Ostatnio niewiele lakierowych pozycji mnie zachwyca i zwykle sięgam po sprawdzone już kolory pomimo, że Koszyczek Niepublikowanych Lakierowych Nowości powoli się zapełnia.

Kiedy odezwała się do mnie Pani Magdalena z Hean i zaproponowała przetestowanie kilku produktów marki, w tym lakieru z kolekcji City Fahion, kolor wybrałam dość przypadkowo. Zdecydowałam się na nr 165 mleczny nude.


W buteleczce prezentuje się niepozornie - ot, kolejny nude spośród wielu innych.

Pojemność i cena: 12 ml, 7,99
Dostępność: oficjalna strona Hean, lokalne drogerie
Pędzelek: Długi, cienki, prosto ścięty
Konsystencja: Lejąca
Krycie: Optymalne 2 warstwy, choć pozostaje dość transparentny.





Konsystencja jest dość lejąca, co było miłą odmianą po serii Gel Like od Wibo, choć nie obyło się bez delikatnego zalania skórek. Wszytko utrwaliłam warstwą Seche Vite i jestem zachwycona! Lakier na moich paznokciach przyznam nieskromnie prezentuje się fenomenalnie.

Nałożyłam standardowe dwie warstwy i krycie jest dobre, choć widoczne są prześwity końcówek. Dla fanek pełnego krycia niezbędna będzie kolejna warstwa.


Przepraszam za skórki. Śnieg pokrzyżował mi plany nienoszenia rękawiczek i dłonie znów zaczęły się wysuszać...






niedziela, 10 marca 2013

O Blue Lake, Nowych Ambasadorkach Wibo i nowym nagłówku

Na początek kolejne paznokcie. Tym razem pomysł całkowicie zgapiony od De beaute, ale połączenie Blue Lake z niebieskim toperem Essence tak mnie oczarowało, że musiałam powtórzyć je u siebie!


Do wykoanania mani posłużył mi Wibo Gel Like nr 7, czyli mój autorski Blue Lake oraz topper Essence nr 10 glourious aquarius.






A przy okazji nowego nagłówka, możecie zobaczyć także nową zakładkę - Blogerki piszą o Blue Lake.


Znajdziecie tam podlinkowane recenzje dziewczyn, które pokazały u siebie mój kolor (mam nadzieje, że nie obrazicie się, że Was tam umieściłam).
Przypominam także o wyprzedażowej zakładce. Do pozbycia się mam jeszcze trochę rzeczy :)


A na koniec info o naborze kolejnych Ambasadorek Wibo!
Więcej informacji znajdziecie TU oraz TU
Pamiętajcie, że nabór trwa do 30 marca!



sobota, 9 marca 2013

Nowości w kosmetyczce + nowe współprace



... czyli kolejny post zakupowy. Patrząc na ilość moich nowości uświadomiłam sobie, że chyba w końcu poszłam po rozum do głowy.


Trafiły do mnie 3 produkty Mac: spora odlewka Face&Body, pomadka Fun Fare oraz płyn do czyszczenia pędzli. Zdradzę jedynie, że pierwsze użycie płynu było dość rozczarowujące...
Na zdjęciu znajdują się także odlewki 2 podkładów od Summer oraz połówka bazy ArtDeco.


Podkład Maybelline z wymianki z magicgrey podbił moje serce, ale niestety przeceniłam swoją bladość - jest zdecydowanie zbyt jasny jak dla mnie.
True Match oraz stojący obok eyeliner to łupy od Sajjjidy (na zdjęcie nie załapał się piękny wkład Inglota).
Kolejny podkał, kolejna wymiana. Coś czuję, że Skin Balance zostanie ze mną na dłużej.
Ostatni produkt to róż w kremie Revlon, który towarzyszy mi praktycznie codziennie.


Najświeższe nowości, czyli duża butla zmywacza Isany, topper Essence (nr10) oraz najnowsze dziecko Rimmela - lakier do ust w formie błyszczyka w nudziakowym kolorze. Ten biały woreczek obok to duża odsypka fixera Kryolanu.


Ostatnia wycieczka po Złotych Tarasach nie mogła by odbyć się bez wizyty przy stoisku Yankee Candle. Woskowe podejście numer dwa uważam za rozpoczęte!

A na koniec dwie współpracowe przesyłki:


Od firmy Hean otrzymałam do testów podkład Studio Lift, tusz Maxxi Lash oraz lakier w przecudownym kolorze nude.


Na stronie mineralnie.pl skorzystałam z 'rabatu dla blogerów' i tym sposobem trafił do mnie podkład i 2 próbeczki. Oj coś czuję, że nie zapałam miłością do minerałów...


piątek, 8 marca 2013

Morze i... cekiny?


Zdobienie wykonane już dość dawno, które pojawiło się w ostatnim mixie.
Morski kolor to wymiankowe cudo od magicgrey - Catrice 250 I Sea You!, na palcu serdecznym Wibo Express Growth nr 395 + dopasowane kolorystycznie ozdóbkowe plastry miodu.
Całość - dla mnie extra.





środa, 6 marca 2013

IsaDora Big Bold Mascara

Coś, czego nie było od baaardzo dawna, czyli recenzja tuszu do rzęs. Wspominałam już, że nie jestem mistrzem malowania rzęs, ze względu na predyspozycje moich - są długie, ale niestety rzadkie przez co nigdy nie wyglądają tak jakbym chciała: ładne, idealnie rozdzielone i pogrubione, a co najważniejsze, aby proces malowania nie trwał długo. Tuszy wypróbowałam sporo i żaden nie okazał się ideałem. Najbliżej był chyba Lancome Hypnose.

Tusz IsaDory leżakował u mnie dość długo zanim zdecydowałam dać mu szansę, czego żałuję, bo okazał się być bardzo, ale to bardzo dobry!



Opis z wizaż.pl:
Zawiera woski roślinne pozyskiwane z otrębów ryżowych, kwasy tłuszczowe, fosfolipidy, witaminę E oraz naturalne polisacharydy, które intensywnie pielęgnują i chronią rzęsy.
Bardzo trwała, nie rozmazuje się. Zapewnia intensywny, czarny kolor.
Kosmetyk nieperfumowany. Testowany oftalmologiczne. 



Tusz dostajemy w czarno-fioletowym, sporym opakowaniu mieszczącym 14 ml czarnej maskary. Cena według wizażu to około 60 zł, ale na allegro można go dorwać już za niecałe 40 z wysyłką.
Dużym zaskoczeniem może być szczoteczka - duża, z włoskami o 2 różnych długościach dość rzadko rozmieszczonych.


Tusz ładnie pokrywa rzęsy, pogrubiając je i delikatnie podkręcając. Na szczoteczce po wyjęciu znajduje się naprawdę spora ilość tuszu, więc należy go delikatnie usunąć, bo inaczej może nam porobić gródki.

Dla porównania: Wibo zielony, IsaDora, Maybelline Colossal
Czy chroni i pielęgnuje nie wiem, ale zdecydowanie pogrubia i to bez konieczności machania szczoteczką po rzęsach w nieskończoność. Dla mnie dwie warstwy dają całkiem zadowalający efekt.
Ogromny plus - nie osypuje się, nawet po całym dniu. Jednym słowem mój tuszowy ulubieniec do którego z pewnością powrócę!
Kolejny plus - wydajność. Używam go praktycznie codziennie od prawie 3 miesięcy i nic nie świadczy, aby miał się zaraz skończyć.
Minusem jest to, że lubi odbijać się na powiece, ale jestem skłonna mu to wybaczyć, za to co wyprawia z moimi rzęsami.

Zero tuszu
Jedna warstwa
Dwie warstwy + dolne

niedziela, 3 marca 2013

Photo Mix + podziękowania

Ponieważ znów dopadło mnie choróbsko a w dodatku pogoda za oknem nie nastraja do robienia zdjęć, dziś po raz pierwszy photo mix, czyli krótka historia w zdjęciach.

1. Wigilijne paznokcie tydzień później, 2. Glaxy nails w remoncie 3. Wypadek przy przenosinach do nowego lakierowego domku 4. Trochę blink blink
1. Skutki 3h z bollywood 2. Niebieska krecha 3. Niespodzianka w bazie Loreal 4. Wzorniki przybyły 5. Bo ja mam fioletowe usta!

A już niedługo wracam z pełną energią i zaangażowaniem i moim włosowym KWC


Na koniec chcę Wam podziękować za wszystkie wiadomości i komentarze, które otrzymuję w związku z premierą Gel Like Wibo. Jestem mega szczęśliwa za każdym razem kiedy czytam wasze komentarze czy posty i bardzo, bardzo dziękuję! 


piątek, 1 marca 2013

Ulubieńcy lutego

Ulubieńcowe posty nie goszczą u mnie zbyt często ze względu na to, że przy ogromie produktów które posiadam rzadko sięgam po jeden zestaw. W lutym jednak przystopowałam z zakupami i zaczęłam zużywać to co mam w swoich zbiorach. Tym sposobem przez praktycznie cały miesiąc towarzyszył mi jeden skład, który nosi miano "ulubieńców lutego".


Podkład: Pharmaceris Delikatny podkład intensywnie kryjący nr 2
Polubiłam się z nim ostatnio. Ma ładny żółty kolor i całkiem niezłe krycie. No i to jedyny podkład w moich obecnych zbiorach o odpowiednim kolorze (hmmm czyżbym się opaliła podczas tych 5 dni ze słońcem?)

Przybory makijażowe: Beauty Blender
Jest czas, kiedy uważam BB za całkowicie zbędny gadżet za mnóstwo pieniędzy i czas, kiedy nie wyobrażam sobie nakładania podkładu niczym innym. W tym miesiącu zdecydowanie się lubimy.

Korektor: Janssen Perfect Blend nr 2
Pisałam o nim TU i zdania nadal nie zmieniam. Najlepszy z najlepszych.

Puder: e.l.f. High Definition Powder. 
Daje ładny efekt, nie bieli i jego termin ważności chyli się ku końcowi, więc wyciągnęłam go z dna szuflady i namiętnie zużywam. Bardzo lubiłam go stosować w lato, ponieważ genialnie "utrzymywał" makijaż na swoim miejscu przez cały dzień niezależnie od temperatury, jednak przy opalonej skórze trochę bielił.

Policzki: Revlon Photoready Blush w kolorze 100 Pinched Joues Pincees
Mój najnowszy nabytek i pierwszy róż w kremie z którym się polubiłam. Ładny, delikatny kolor. Cały czas testuję i niedługo podzielę się opinią.

Brwi: Ciemniejsza połówka Wibo Fashion Colors 2 w kolorze nr 03 Spanish Love + żel stylizujący Wibo
Bardzo fajny duet, który ładnie podkreśla brwi bez efektu przerysowania. Cień Wibo u mnie genialnie sprawdza się na brwiach, jako cień do powiek - dyskwalifikacja!

Oczy: IsaDora Big Bold Mascara
Jeden z niewielu tuszy, który zasługuje na miano ulubieńca. Pogrubia, podkreśla, lekko podkręca i co najważniejsze - nie osypuje się!

Usta: Nivea Lip Butter + Bobbi Brown Cosmic Rasberry
Nadal walczę ze skórkami na ustach, więc w lutym towarzyszyły mi tylko balsamy. Najczęściej sięgałam po masło do ust od Nivea o zapachu malin. Kiedy naszło mnie na kolor wklepywałam w usta odrobinę szminki Bobbi Brown w pięknym, mocno różowym kolorze.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...