O kim mowa? O produkcie jaki dostałam do testów naprawdę dawno temu (i z góry przepraszam, że te recenzję tak się przeciągnęły - moja cera przez ostatnie pół roku urządzała mi taki Sajgon, że wolałam nie pokazywać żadnych na-twarzowych produktów) od Kosmetykomanii. Jest to tester różu Sleeka w kolorze Rose Gold.
Kolor jest połączeniem brzoskwinki z mnóstwem mikroskopijnych złotych drobinek. Z jednej strony bardzo ładny, ale bardzo długo nie mogłam go oswoić. Jak już wiele razy zaznaczałam w kwestii modelowania twarzy jestem laikiem i zwykle efekt nie przypomina tego zamierzonego. Dodatkowo nie sprzyjał mi fakt, że róż ten jest bardzo mocno napigmentowany (co u normalnych ludzi byłoby jego zaletą). Nakładany kulkowym pędzlem Hakuro H54, czy lekko spłaszczonym jajkiem E.L.F. Blush Brush tworzył u mnie pomarańczowo-złote placki.
Z pomocą przyszedł mi Beauty Blender (kolejny plus dla różowego jajka, powinni chyba zacząć płacić mi za reklamę, bo ostatnio co krok wychwalam tą różową gąbkę ;)). Jajkiem lekko pociągam po powierzchni różu i delikatnie wstemplowuję go w twarz w pożądanym miejscu. W taki sposób efekt jest delikatniejszy. A jeśli przesadzę z ilością lekko rozcieram granice pędzlem H54.
Oto co mówi o nim producent:
"Róż do policzków o jedwabiście gładkiej, mocno napigmentowanej formule. Doskonale wtapia się w skórę nadając cerze od subtelnego, delikatnego i zdrowego blasku do mocnego efektu.
Delikatna, jedwabista tekstura różu ułatwia nakładanie - kosmetyk nie tworzy smug, nie obsypuje się.
Róż długo utrzymuje się na policzkach, doskonale rozświetla i ożywia twarz.
Idealny do makijażu codziennego jak i wieczorowego.
Bardzo wydajny
Zapakowany w solidne estetyczne opakowanie z lusterkiem
Waga: 8g
Termin przydatności: 24 m-ce od otwarcia"
Plusy:
- mocno napigmentowany
- przy użyciu BB dobrze wtapia się w skórę i dodaje zdrowego blasku
- umiejętnie nakładany nie tworzy smug
- nie osypuje się
- wytrzymuje cały dzień
- wydajny
- pełnowymiarowy produkt zamknięty jest w eleganckim opakowaniu z lusterkiem
- łatwo z nim przesadzić
- słaba dostępność (produkty Sleek możemy zakpić jedynie poprzez strony internetowe, np Kosmetykomanii)
Podsumowując, bardzo polubiłam ten produkt. Daje bardzo ładny dziewczęcy efekt, dodaje cerze blasku i świeżości. Zdaje mi się, że nawet mi pasuje, a ja dobrze się w nim czuję i często po niego sięgam nie dodając na policzki już nic więcej.
A Wy, lubicie produkty Sleeka? Paletki cieni podbiły Wasze serca, czy może macie innych ulubieńców pośród produktów tej marki?
