środa, 16 stycznia 2013

Wibo Express Growth nr 480

Mój tydzień złego humoru się skończył, więc wracam do blogowego świata z kolejnym postem, ale tradycyjnie przed treścią właściwą trochę słów o czymś innym. W nagrodę za bycie dzielną przy kontakcie z ciekłym azotem zafundowałam sobie mini wypad po sklepach kosmetycznych. Nic mnie do siebie nie przekonało, ale zastałam w Naturze stand Essence Wild Craft (zabrakło niestety tylko rzeczy na które miałam ochotę, czyli paletki do brwi i jasnego cienia). Hmmm moja Natura lubi sprowadzać limitkowe starocie - jakiś miesiąc temu natknęłam się na calutką limitkę Catrice Cucuba. Muszę chyba zaglądać tam częściej, a może trafię na coś interesującego :)

Wracając do tematu posta, przed Wami kolejny lakier Express Growth. Tym razem numer 480. Kolor opisałabym jako korlaową wariację na temat pomarańczy z dodatkiem różu i złotych drobinek (ja chyba powinnam zawodowo zająć się opisami kolorów...). Sam w sobie bardzo ciekawy i o dziwo do mnie pasuje. Robiłam do niego dwa podejścia, więc stąd różna długość moich paznokci na zdjęciach.




Pojemność i cena: 8,5 ml, ok 5 zł
Pędzelek: tradycyjny, mały, bardzo wygodny w użyciu. Nic się nie rozlewa, dobrze się nim operuje. Prosto ścięty.
Konsystencja: Typowa
Krycie: 2 warstwy do pełnego krycia. Jedna daje transparentne wykończenie.



Poniżej cała sesja zdjęciowa paznokci :) Chciałam pokazać Wam jak kolor zachowuje się przy różnym świetle i jak współgra np z różowym tłem.













Pamiętajcie, że dokładnie taki sam egzemplarz możecie wygrać w rozdaniu!



niedziela, 13 stycznia 2013

Essence Nail Art 02... + podkładowy dylemat

... czyli słynne confetti. Kolor bardziej sylwestrowy niż na co dzień, ale i dzisiejszy post miał się pojawić jeszcze w zeszłym roku. Niestety mam spore opóźnienia postowe. W najbliższym czasie jeszcze hity kosmetyczne 2012 i mój osobisty szminkowy ideał.


Topery Essence to bardzo fajna sprawa. Mam srebrny brokat (który na publikację czeka już od niemal roku), a w grudniu do kolekcji dołączył numer 02.

Za kwotę około 9 złotych otrzymujemy 8 ml bezbarwnej bazy napakowanej kolorowymi hologramami różnej wielkości.  Mój egzemplarz przedstawia stan lakieru po jednym trzywarstwowym użyciu.

Pędzelek jest dość tradycyjny, prosto ścięty, wygodny w użyciu. Konsystencję określiłabym jako gęstą. ogólnie nie mam zastrzeżeń, oprócz jednego -trwałości. Po trzech dniach się zbuntował i zaczął odpryskiwać z paznokci, ale winą obarczam te trzy warstwy.




Bunt!
Co do samego mani, to użyłam samego toppera, nic kolorowego. Uwidział mi się efekt stopniowania - im bliżej końca płytki, tym więcej hologramów. Wyszło nawet fajnie.

Podsumowując, lakier lubię, choć to egzemplarz bardziej okazjonalny niż na co dzień. Do rodzinki topperów Essencce mam zamiar dokupić jeszcze w najbliższym czasie nr 13 (chyba, chodzi mi o ten z niebiesko-zielonymi plastrami miodu).














W roli tło-modelki występuje Pela :)


________________________________________________________________________________

A na koniec mała prośba.
Poszukuję nowego podkładu. Zależy mi na mocnym kryciu i żółtym, dość jasnym kolorze. Przeglądam Wizaż już nie wiem, który raz i ciągle nie mogę się na nic zdecydować.
Jeśli możecie podzielcie się ze mną waszą podkłądową wiedzą :)

środa, 9 stycznia 2013

Wibo nr 407





Cześć, jestem Gosia i jestem lakieroholiczką. 
Kocham kupować lakiery i nie mam z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia. 
To nic, że większość z nich nie użyłam (i nie użyję) więcej niż kilka razy.





Przed Wami kolejny członek rodziny Wibo Express Growth. Serię tą jak już wiecie uważam za najlepszą z dostępnych lakierów w przedziale tych nie-wysoko-półkowych




Dzisiejszy bohater to numer 407 - kolor, który dla mnie jest dziwnym żelkowym niebieskim (nie ma to jak fachowa definicja koloru). W buteleczce - ogromny potencjał, na paznokciach już bez szału. W dodatku miałam pewne problemy z topem i efekt jest jaki jest.


Zdecydowałam się go Wam pokazać, ze względu, że nie lubię wracać do problematycznych egzemplarzy i czuję, że nie szybko wyjdzie z lakierowego więzienia.





Pojemność i cena: 8,5 ml, ok 5 zł
Pędzelek: tradycyjny, mały, bardzo wygodny w użyciu. Nic się nie rozlewa, dobrze się nim operuje. Prosto ścięty.
Konsystencja: Typowa
Krycie: 2 warstwy do pełnego krycia







wtorek, 8 stycznia 2013

Nowa zakładka + dodatkowe kosmetyki do wymiany

Post organizacyjny.

Jako możecie zauważyć pojawiła się nowa zakładka pt. "Lakierowy Przewodnik", gdzie już niedługo będziecie mogły szybko znaleźć informację o interesującym Was lakierze z mojej kolekcji. Na razie możecie zobaczyć tylko kolory na wzornikach, ale niedługo po kliknięciu w nazwę traficie prosto do notki o wybranym lakierze.

Druga sprawa to tzw. dokładka do wymiany, czyli po kolejnych porządkach w szufladkach znalazłam trochę produktów, które u mnie tylko się kurzą. Może któraś z Was znajdzie coś dla siebie :)


Słów kilka o różu w kulkach od Wibo

Dziś chcę Wam wstępnie przedstawić róż w kulkach od Wibo. Nie będzie to pełna recenzja, tylko zdjęcia ukazujące jego efekt na twarzy.



W okrągłym pojemniczku dostajemy kuleczki w trzech kolorach - jasnego różu, ciemnego różu i złota.


Kolory są bardzo delikatne, dlatego musiałam się nieźle nagimnastykować, aby uchwycić kolory.


Z lampą


Po roztarciu aparat nie uchwycił żadnego koloru, tylko migoczące drobinki w sztucznym świetle.



Na twarzy jest mega subtelny. Może na osobach z jaśniejszą karnacją efekt byłby bardziej widoczny, u mnie wygląda bardziej jak rozświetlacz. 

Jako róż wygląda tak:  

Na policzkach dodatkowo Honolulu W7






Pamiętajcie, że róż ten możecie wygrać w rozdaniu
 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...